Przecież Harry nie popełnia samobójstwa ze zgoła innych powodów. Próbuje ocalić pamięć o tym, czego doświadczył. "Bo jeśli wspomnienie istnieje poza ciałem - myśli - to już nie będzie wspomnieniem, bo nie będzie wiedziało, co przypomina, toteż kiedy ona przestała istnieć, wtedy połowa wspomnienia także przestała istnieć, a kiedy ja przestanę istnieć, wtedy nie będzie już wspomnienia". Tymczasem Harry chce ocalić wspomnienie o wartości, która na chwilę zstąpiła na ziemię. A wartością tą jest miłość. Dlatego Wilbourne rozsypie i rozdepce cyjanek, który po wyroku wręczy mu Francis Rittenmeyer. Pomyśli: "(...) jeśli mam wybierać między smutkiem a nicością, wybieram smutek".
Lech Budrecki, słowo wstępne do:
Williama Faulkner "Dzikie palmy"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz